Fragment książki Agnieszki Myszewskiej- "MODLITWA - NIEUSTANNA WYMIANA MIŁOŚCI" - wydanej przez Wydawnictwo eSPe – 2002 

  

W DUCHU ŚWIĘTYM SIĘ MÓDLCIE... :

Duch przychodzi z pomocą naszej słabości,
Gdy bowiem nie umiemy się modlić
tak, jak trzeba,
Sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach,
których nie można wyrazić słowami.

Rz. 8,26.

  Ruah. Ten, który jest tchnieniem. Ten który jest szmerem łagodnego powiewu. Ten, o którym nikt nie wie skąd przychodzi i dokąd podąża (por. J 3,8). ten, bez którego nie można powiedzieć: Panem jest Jezus (1 Kor 12,3). On przenika głebokości Boga (por. 1 Kor 2,10). Ten, którego mozna zasmucić (por. Iz 63,10), gdyż Mu na nas zależy, bo jesteśmy Jego mieszkaniem (por. 1 kor 3,16). Duch Święty, w którym możemy mówić: Ojcze! (por. Rz 8,15). To nie duch pomniejszy, duch bojaźni, ale Duch Boga samego, Duch Jezusa, Orędownik; Ten, który się wstawia za nami, Pocieszyciel, Duch Święty, który w nas samych woła do Boga: Przyjdź! (por. Ap 22,17), który w nas samych się modli, a poprzez którego my możemy dosięgnąć Boga i byc Synami Najwyższego przez adopcję i udział w Duchu Bożym, w miłości samego Boga (por Rz 8,14-17).
  Przychodzi do nas wraz z modlitwą, przychodzi i zostaje, wypłoszy Go nadejście nieprawości (por. Mdr 1,5), ale nawet wtedy nie przestaje walczyć o nas i wstawiać się za nami.
  Jest najgłębszą tajemnicą naszej modlitwy. Jest czystą modlitwą, którą każdy ochrzczony nosi w sobie. Ową tęsknotą, skierowaniem ku Bogu. Niespokojne jest serce nasze, gdyż w Nim tylko ma spoczynek, bo i Duch od Boga wyszedł i do Niego powraca.
  "Nie umiem się modlić, jestem zmęczony modlitwą, nie chce mi się tracić na to czasu, to nic nie da". Oschłość i pustynia. Duch jest Ożywicielem. Kiedy uda się nam wytrwać mimo braku uczuć, chęci, czasu, kiedy uda się nie odebrać Bogu tej chwili dla Niego przeznaczonej, Duch sprawia, że wyschła oaza w nas rozkwitnie. On otwiera swoje usta i modli się w nas. Wchodzimy w Bożą przestrzeń, jesteśmy w Bogu, wołamy do Niego, przez Niego samego i za Jego pomocą.
  Trudna modlitwa jest szansą dla Ducha Prawdy. Kiedy jest dobrze, nic się nie zmienia, bo wtedy nie ma potrzeby niczego zmieniać. Jesteśmy zadowoleni i dumni z siebie, radzimy sobie sami. Gdy podczas modlitwy pojawia się trudność, rezygnujemy, nie chce nam się, nic nie czujemy. Wówczas jesteśmy w stanie dostrzec nasze "drugie" oblicze, które nam mówi, że jesteśmy słabi i potrzebujemy pomocy, potrzebujemy Orędownika. Tego, który się za nas modli, który za nami się wstawi. Wtedy modlitwa "wbrew sobie", gdy się jest tylko z grzeczności albo dlatego, że się z Bogiem pragnie zaprzyjaźnić i już się tylko odsiaduje czas dla Niego przeznaczony, jest szansą na wzrost, jest tą próbą, z której rodzą się najpiękniejsze kwiaty wiary.
  Bóg działa w najgłębszej części duszy, w miejscu poza wszelkim miejscem. Mnisi buddyjscy wymyślili modlitewne młynki, które obracając się miały być modlitwą za tego, który spowodował ich poruszenie. W chrześcijaństwie nie ma modlitewnych młynków, ale jest w nas wiecznie poruszający się Duch Boga, który przychodzi i w nas przebywa.
  Duch jest Dobrą Nowiną. Jest odpoczynkiem. Naszym odpoczynkiem. Kiedy jesteśmy słabi i mamy wszystkiego dosyć, a jednak trwamy przy Nim na modlitwie, On jak orzeł bierze nas na swoje skrzydła i unosi.
  On jest modlitwą, a nasza modlitwa jest dołączeniem się do niego. On jest Życiem. Jeśli nie trwamy w śmierci grzechu, to mamy życie w sobie. On jest radością, jeśli Go nie zgasimy w sobie, jeśli do Niego wołamy, On przychodzi i wydobywa nas ze smutku. On jest naszą mocą, gdyż nie własną mocą człowiek zwycięża, lecz łaską Ducha Świętego (por. Za 4,6).
  Jesteśmy Jego świątynią, miejscem chwały Boga.


  Czy nie wiecie, że ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele 
(1 Kor 6,19-20).

 

Joomla templates by a4joomla