Fragment książki George A. Maloney'a SJ - "Podróż w świat kontemplacji" - wydanej przez Wydawnictwo WAM - Kraków 2007 .

 

UWOLNIENIE WŁADZ WEWNĘTRZNYCH

  Zaczynasz przejawiać większą wrażliwość na Jego miłującą obecność. Twoja energiczna aktywność, zarówno w modlitwie, jak i w codziennych czynnościach, staje się coraz bardziej delikatna i uległa wobec obecności Boga, zarówno tej przebywającej w Tobie samym, jak i tej, która jest we wszystkim, co stworzone wokół Ciebie. Twoje własne władze wewnętrzne, nad którymi panujesz, zostają uwolnione i pojawia się nowa wrażliwość, nowe wsłuchiwanie się w obecnośc Boga i w Jego pełne miłości działanie wokół Ciebie i w Tobie. Zaczynasz żyć jakby na nowym poziomie, na którym w nowy sposób uświadamiasz sobie obecność Boga.
  Wydaje się, że może On zrobić z Tobą wszystko, co zechce. Niezależnie od tego, czy odczuwasz teraz żarliwość płynącą z doznanego pocieszenia, czy przykrą oschłość, niezmiennie zdaje się w Tobie panować głęboki pokój i radość, których źródłem są dla Ciebie zdarzenia przedtem Cię niepokojące. Teraz nie wydają się one Ciebie niepokoić.
  Odczuwalna obecność Boga w modlitwie minęła. Gdy nadal podążasz drogą głębszej modlitwy, pragnąć pełniejszego zjednoczenia z Bogiem, nie odczuwasz już tej słodkiej Bożej obecności. Jest tak, jakbyś Go utracił. To Twoje doświadczenie modlitewne opisuje Pieśń nad Pieśniami:


Na łożu mym nocą szukałam
umiłowanego mej duszy,
szukałam go, lecz nie znalazłam.
"[...] szukać będę ukochanego mej duszy".
Szukałam go, lecz nie znalazłam.
Spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto.
"Czyście nie widzieli miłego duszy mej?"

                                                                (Pnp 3,1-3)


CIEMNOŚĆ OCZYSZCZAJĄCA

  Nowa obecność przebywającego w Tobie Boga przejawia się w postaci ciemności. Nie masz już jasnych i wyraźnych myśli o Bogu. Z rzadka tylko jesteś świadom przechodzenia z jednego uczucia do drugiego w trakcie swojej modlitwy. Gdy zagłębiasz się w siebie, doznajesz posępnego uczucia wyobcowania. Widzisz własną otchłań nicości wobec ogromu majestatu Boga. Doznajesz uczucia wewnętrznej oschłości i przeraźliwie palącego pragnienia, by oglądać twarz Boga. Zastanawiasz się, że może zgrzeszyłeś i Bóg pozostawił Cię sobie samemu. Wiara pogłębia się bez wsparcia mającego postać odczuwalnego pocieszenia, obrazów, słów. Im dalej posuwasz się w tej ciemności, tym bardziej wszelkie nazywanie Boga i Jego atrybutów traci sens.
  Nic cię nie zadowala. Sama obecność Boga, która ogarniała Cię zarówno w głębokiej modlitwie uczuciowej, jak i w kontakcie ze światem, teraz wydaje się zupełnie nie istnieć. To od Boga pochodzi owo konieczne oczyszczenie, owo obumieranie ziarna po to, by możliwe stało się większe zjednoczenie z Nim. Rozpoczyna się w Tobie umieranie dla swego polegania na sobie i pogłębianie wiary, które przychodzi tylko wtedy, gdy znajdujesz się w tej ciemności, stojąc przed murem, którego nie zdołają przeniknąć Twoje własne władze umysłowe.
  Jest to wołanie do Boga, by ukazał się wsród nocy pustki, w której rozumiesz swoją absolutną nicość wobec Niego. Twoje własne władze milczą niby stal pośród ciemnej nocy. Tylko ten, kto doświadczył owej próby, zdolny jest zrozumieć, o co tu chodzi, bo Bóg jest dla Niego wszystkim. Musisz teraz sięgnąć aż do korzeni i w głębokiej, ciemnej, zupełnej nocy wołać do Boga o zmiłowanie: Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną!
  Powinieneś pamiętać, że tak samo jak nie oddajesz się Bogu całkowicie w jednej chwili i nie pozostajesz potem w tym stanie ciągłego oddania się przez resztę swojego zycia, tak samo nie osiągniesz stanu kontemplacji i nie wkraczasz na drogę czystszej wiary w jednej chwili, bez powrotu do medytacji. Czasami medytacja będzie możliwa, a nawet pożądana. Kiedy indziej pomocne może okazać się przeczytanie na poczatku kilku modlitw, aby "stawić" się przed Bożym majestatem. Znakomitym środkiem pozwalającym na skupienie się w obecnosci Boga może być Modlitwa Jezusa albo jakaś inna mantra.

 

Joomla templates by a4joomla